„Śluzy” dla autobusów

05/03/2010 at 08:48 16 Komentarzy

Buspasy tworzy się zwykle na trasach permanentnie zakorkowanych. Często jednak korki tworzą się jedynie do świateł, przez co autobus ma problem z włączeniem się do ruchu z zatoki przystankowej przed skrzyżowaniem.

Rozwiązaniem mogłyby być specjalne strefy oczekiwania do świateł, na kształt śluz rowerowych. Samochody dojeżdżające do czerwonego światła prawym pasem muszą się zatrzymać nieco wcześniej, przed nimi zaś znajduje się miejsce dla autobusu. Dzięki temu autobus po obsłużeniu przystanku mógłby płynnie wrócić do ruchu, a w dodatku miałby pierwszeństwo do startu na prawym pasie.


Samochody jadące prawym pasem zatrzymują się na światłach tak, aby wpuścić przed siebie włączający się do ruchu autobus. Rozwiązanie to dodatkowo wymusza stosowanie pierwszeństwa wobec autobusu wyjeżdżającego z zatoki, którego obecnie większość kierowców nie przestrzega.

W przypadku przystanków za skrzyżowaniem już dziś stosuje się specjalne pasy dla autobusów. Czasami pozwalają zaoszczędzić kilkanaście sekund (Bieżanowska), często jednak nie spełniają swojej roli (Kobierzyńska), gdyż łączy się je z pasem do prawoskrętu. Zawsze jednak jest to dla kierowcy ten jeden pas do wyboru więcej, dzięki czemu ma np. możliwość nadgonienia straconego czasu.

Niestety zwykle nie ma miejsca pod budowę nowego pasa. Tak jest np. na Moście Dębnickim, gdzie autobus w stronę Alej stoi rano w korku z samochodami. Dlatego można tam pokusić się o dodatkową sygnalizacją świetlną dla samochodów, czynną tylko w porze szczytu. Taka sygnalizacja ograniczając wjazd na most utrzymywałaby na nim płynny ruch, dzięki czemu autobus mógłby „zaoszczędzić” 1-2 fazy świateł. Nie zmieniłoby to przepustowości samochodów, tę bowiem i tak ograniczają skrzyżowania na Alejach.

Taki mechanizm powinien działać również w większej skali – w miejscach gdzie z różnych względów nie można zbudować buspasa należy usprawnić ruch. Korki powinno się przesuwać w miejsca, gdzie nie uderzają w komunikację miejską. Olbrzymi potencjał do takich zabiegów tkwi w samej sygnalizacji świetlnej i systemach tzw. obszarowego sterowania ruchem. W połączeniu z mechanizmami wykrywania autobusów (GPS) daje to nawet możliwość każdorazowego oczyszczenia pasa przed nadjeżdżającym autobusem. Jednocześnie jest to sposób znacznie tańszy i mniej terenochłonny niż buspas.

foto: © Rowerowy Białystok

Reklamy

Entry filed under: Uncategorized.

Jak nie przeprowadzać remontu. 7 kroków do Nowego Krakowa – szybki tramwaj

16 Komentarzy Add your own

  • 1. SpeX  |  05/03/2010 o 11:44

    Alternatywą jest tworzenie specjalnych „pasów” dla autobusów jak pod Jubilatem, bez późniejszej kontynuacji jako buspas.

    Odpowiedz
  • 2. tramwajem  |  05/03/2010 o 18:27

    Nie rozumiem, przecież pasy pod Jubilatem mają kontynuację?

    Odpowiedz
    • 3. Zbig  |  03/08/2017 o 12:26

      NIby jest BUS-pas, ale sporo z niego się marnuje, ponieważ autobusy – z powodu przystanków- są ‚wybite” z koordynacji świateł i – niestety – popadają w „czerwoną falę” (czerwony sygnał na każdych światłach pod rząd). Jest to największe złodziejstwo paliwa w autobusach (zatrzymanie wymaga kolejnego ruszenia z miejsca a przy ruszaniu obciążony przegubowiec spala dwudziestokrotnie więcej paliwa niż podczas jazdy). Tak więc, trzeba w pierwszej kolejności zlikiwidować zatrzymywanie autobusów przez sygnalizację. Najlepiej byłoby zlikwidować sygnalizacje, budują przejścia podziemne, kładki, skrzyżowania dwupoziomowe a tam, gdzie się nie da, autobus powinien sam sobie generować zielone światło, kosztem samochodów prywatnych, pieszych, rowerów a nawet tramwaju (tramwaj hamując zwraca prąd do sieci). Można mieć też sporo zastrzeżeń do szerokości BUS-pasów (często są węższe od pasów ruchu dla samochodów prywatnych, chociaż autobus jest najszerszym pojazdem) i bywa, że autobus jest fizycznie szerszy od swojego pasa ruchu (choćby naprzeciw głównego gmachu AGH, teatru STU, aresztu śledczego przy Montelupich). Powinno się doprowadzić do takiego stanu, by autobus udzielał pierwszeństwa wyłącznie karetkom pogotowia a wobec pieszego na pasach powinien być równy karetce pogotowia.

      Odpowiedz
  • 5. marcin  |  11/03/2010 o 13:15

    idea śluz zarówno dla rowerów jak i KM bardzo mi sie podoba. w tym ostatnim przypadku śluzy nie bylyby potrzebne gdyby imho nie popelniano bledow przy projektowaniu.

    nie rozumiem dlaczego na ulicy z wyznaczonym buspasem budowane sa zatoki przystankowe, przyklad 29 listopada w kierunku północnym tuż przed skrzyżowaniem z Wilenską. takie projektowanie to jawne sprzyjanie transportowi indywidualnemu, a w dodatku zabieranie przestrzeni pieszym.

    reasumując, sluzy autobusowe TAK, bus pasy TAK i likwidacja zatok przystankowych na trasach gdzie są wytyczone bus pasy. a poza tym wiecej bus pasów.

    Odpowiedz
  • 6. vear  |  11/03/2010 o 14:38

    Marcin:
    Zatoka na al. 29 listopada powstała z banalnie prostej przyczyny. Korzystają z niej tylko linie skręcające w Wileńską (129, 159, 605). Pozostałe, jadące na wprost mają przystanek za skrzyżowaniem. Przy zakorkowanym pasie ogólnym, autobus skręcający na czas wymiany pasażerów blokowałby te jadące na wprost. Nie jest to może najlepsze rozwiązanie; powstało ze zlikwidowania przystanku na wylocie, dzięki czemu wydzielono odrębny pas do lewoskrętu z Wileńskiej w aleję, jednocześnie dość skutecznie odkorkowując tę pierwszą ulicę. Ale jednoznacznie złe też nie jest.

    Natomiast skandalem było zbudowanie zatok na ul. Miechowity. Na osiedlowych drogach autobus dodatkowo spełniać powinien rolę szykany, ograniczającej prędkość (dużo skuteczniej, niż znak z „czterdziestką”). U nas, jak widać, urzędnicy wiedzieli lepiej.

    Odpowiedz
    • 7. marcin  |  26/04/2010 o 14:22

      z Miechowity się z Toba całkowicie zgadzam.

      nadl jednak nie rozumiem , dlaczrog nie mozna bylo odstapic od reguły i zamiast dwu przystankow zrobic jeden na bus pasie przed skrzyzowaniem.
      wiem, ze z jednej strony wydluzyloby to studentom droge na uczelnie, zmuszajac ich do dwukrotnego przekraczania skrzyzowania, ale za to bez zatoki przed skrzyzowniem z Wileńska wszyscy piesi, a i rowerzysci, ktorym zaznaczam, wolno tmatedy legalnie jezdzic, mieliby znacznie wieksza przestrzen do wspoldzielenia.

      Odpowiedz
  • 8. tramwajem  |  18/04/2010 o 16:15

    Gdyby ktoś chciał poczytać o „Queue jump” http://en.wikipedia.org/wiki/Queue_jump
    Chociaż mam wrażenie, że nie zawsze da się to wdrożyć – wymaga dodatkowego pasa na odcinku przed i za skrzyżowaniem lub dodatkowej sygnalizacji. Za to jest bardziej zrozumiałe dla uczestników ruchu.

    Odpowiedz
    • 9. marcin  |  26/04/2010 o 14:24

      tego rodzaju rozwiazania stosuje sie w Kopenhadze dla rowerzystów, którzy dostaja zielone jako pierwsi

      Odpowiedz
  • 10. vear  |  18/04/2010 o 16:18

    Podobnie działa lewoskręt dla autobusów z Pawiej w Kalinowskiego; na Pawiej są dwa pasy do lewoskrętu dla ruchu ogólnego, jeden do lewoskrętu dla autobusów, a na Kalinowskiego tylko dwa dla wszystkich. W związku z tym, autobus dostaje światło przed ruchem ogólnym.

    Odpowiedz
  • 11. tramwajem  |  20/04/2010 o 09:17

    A jak są dwa autobusy? Pytam serio, rzadko jeżdżę w takiej relacji.

    Odpowiedz
  • 12. vear  |  20/04/2010 o 09:19

    Pas jest na tyle długi, że spokojnie się mieszczą, a i długość sygnału spokojnie pozwala na przejazd dwóch w jednym cyklu.

    Odpowiedz
  • 13. tramwajem  |  22/04/2010 o 21:28

    Mam już dość tego sadzenia prawoskrętów na buspasach. wbrew pozorom na Alejach nie jest najgorzej, dzięki tej przykrej sygnalizacji. ale na matecznym to jest dopiero masakra, w pierwszych dniach remontu nowohuckiej korek do prawoskrętu w kalwaryjską sięgał Zamoyskiego, więc ogólny był dużo szybszy od buspasa.

    a z kolei na Konopnickiej zarówno z obu stron do Grunw. jak i do Matecznego [kier. Prokocim] te buspasy są tak porobione, żeby autobus zawsze utknął w korku. i tak teraz jest lepiej, bo dzieki przykrej sygnalizacji na Dietla nie ma już dużego korka od hotelu Forum do skrętu na most. ale był czas że cała Konopnicka stała i nikt nie wpadł na zrobienie jednego z [miejscami czterech!] pasów autobusowym.

    i jeszcze jedno – ma ktoś z Was pomysł co zrobić z torowiskiem na Piłsudskiego do Alej? Bo w tym momencie to nie ma żadnego sensu, tramwaj najpierw oczekuje do wjazdu na przystanek, potem kolejne 2 minuty na światło przez Aleje.

    Odpowiedz
  • 14. Createurs de Luxe  |  08/03/2015 o 11:49

    Createurs de Luxe

    „Åšluzy” dla autobusów | Miasto marzeń

    Odpowiedz
  • 15. Saleh Stevens  |  10/03/2015 o 10:12

    Saleh Stevens

    „Åšluzy” dla autobusów | Miasto marzeń

    Odpowiedz
  • 16. Zbigniew Rusek  |  07/12/2016 o 17:24

    Przede wszystkim trzeba wreszcie wprowadzić priorytet na sygnalizacjach dla autobusów, ponieważ to, co jest obecnie w Krakowie, woła o pomstę do nieba. Po prostu jest tak, że to autobusy najczęściej spośród wszystkich uczestników ruchu drogowego trafiają na czerwone światła (nierzadko „czerwone fale”, czyli czerwone na wielu sygnalizacjach pod rząd) a tzw. koordynacje stają się fikcją, ponieważ przystanki ‚wybijają” autobusy z rytmu. Trzeba dodać, że duża liczba zatrzymań jest powodem drastycznego wzrostu zużycia paliwa przez autobusy (ciężki przegubowiec ruszając z miejsca spala dwudziestokrotnie więcej paliwa niż podczas jazdy, a sygnalizacja to hamowanie i ruszanie niemalże co krok). Urzędnicy chcą jakoś dawać zielone tramwajom, chociaż tramwaj hamując zwraca prąd do sieci, więc to tramwaj powinien mieć czerwone a autobus -zielone na każdej sygnalizacji a najlepiej -autostradę miejską, gdzie pędziłby 80-90 km/h, oszczędzając przy tym sporo paliwa. Powinno się bezwzględnie wykrywać autobusy i zbliżający się autobus powinien dawać sygnał do sterownika sygnalizacji o konieczności zapewnienia ZIELONEGO ŚWIATŁA autobusowi, kosztem innych uczestników ruchu (samochodów osobowych, pieszych, rowerów a nawet tramwaju). Urzędnicy nie chcą tego wprowadzić lecz traktują autobusy jak „:niechciane dziecko” (nawet bym życzył im tego, że jak będą przechodzić przez jezdnię, by pędził autobus 120 km/h i z taką szybkością uderzył w … urzędnika). Usytuowanie przystanków – niestety – potęguje liczbę zatrzymań autobusów, gdyż na ogół dają przystanki ZA ŚWIATŁAMI, a więc jest zatrzymanie zarówno na światłach, jak i na przystanku (gdyby był przed światłami, to byłoby JEDNO zatrzymanie) i -co jeszcze gorsze – nieraz są przystanki wepchane pomiędzy dwie sygnalizacje umieszczone bardzo blisko siebie, czyli autobus ma 3 zatrzymania : światła- przystanek -światła. Nie obchodzi tych idiotów zza biurek to, ile autobusy na tym trwonią paliwa. Autobus byłby ekonomiczny i ekologiczny na autostradzie, stąd byłbym za miejskimi autostradami (ale naprawdę autostradami, czyli wszystkie skrzyżowania w formie dwupoziomowych węzłów, przejścia podziemne lub kładki -żadnej sygnalizacji). Znam taką autostradę ze stolicy Bułgarii – Sofii (Carigradsko szose – za komuny bulwar Lenina). Powinno się likwidować sygnalizacje, zastępując je przejściami podziemnymi, kładkami, skrzyżowaniami dwupoziomowymi a tam, gdzie się nie da, to autobus powinien sobie zam generować zielone światło, bez uprzedniego zatrzymania się (ew. zatrzymania powinny wchodzić w rachubę tylko, gdy autobus krzyżuje się z innym autobusem – priorytet powinien mieć wtedy ciąg o większej liczbie linii). Pasy tramwajowo-autobusowe się nie sprawdzają, gdyż na nim autobusy (przynajmniej w godzinach szczytu, gdy jest większa liczba tramwajów) stoją w korkach tramwajowych a krawężniki (lub brak jezdni obok torowiska) uniemożliwiają autobusom wyprzedzanie tramwajów lub omijanie zatorów tramwajowych (częste jest stanie autobusów na Lubicz w korku tramwajowym, tworzącym się regularnie w popołudniowym szczycie w okolicach dawnego browaru, Policji…).
    A co zrobiono na ulicy Pilotów. Arteria, którą kursuje 11 linii: 124, 125, 152, 182, 184, 192, 501, 502, 511) ma w okolicy Almy co krok czerwony sygnał. przy „modernizacji” znacznie skrócono zielone dla Pilotów, wprowadzając bezmyślne fazy dla lewoskrętów dla „prywaty”, przez co autobusy zamiast jeździć – stoją dosłownie co krok (sytuację pogarsza usytuowanie przystanku „Pilotów” – pomiędzy sygnalizacjami). Tam powinno się wybudować przejście podziemne a do czasu jego realizacji powinno być maksymalnie wydłużone zielone dla ulicy PILOTÓW (a przynajmniej przedłużone zielone w fazie „BUS- takiej fazy w ogóle nie ma), zaś czerwone- nie powinno się palić dłużej niż 15 sekund a autobusy powinny same sobie generować zielone. To samo powinno być na wszystkich głównych ciągach autobusowych (np. Aleje Trzech Wieszczów – niestety tam autobusy łatwo trafiają na czerwone). Kretyni zza biurek nawet dają na trasach autobusów … progi zwalniające. Dlaczego nie dają szykan tramwajom? W końcu tramwaj im wolniej jedzie, tym mniej zużywa prądu, podczas gdy autobus im szybciej jedzie, tym mniej zużywa paliwa i mniej emituje spalin.
    Powinna być taka organizacja ruchu, by autobus komunikacji miejskiej miał obowiązek ustępowania pierwszeństwa jedynie KARETCE POGOTOWIA, STRAŻY POŻARNEJ.. a wobec pieszego na pasach powinien być równy karetce.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Trackback this post  |  Subscribe to the comments via RSS Feed


Nowości komunikacyjne

Najnowsze wpisy

Feeds

Archiwum wpisów


%d blogerów lubi to: